::księga gości::

2010
kwiecień
styczeń
2009
grudzień
listopad
wrzesień
marzec
2008
listopad
wrzesień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2007
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2006
grudzień
listopad
październik
wrzesień
lipiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2005
grudzień
listopad
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
2004
wrzesień
czerwiec
marzec
styczeń
2003
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2002
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń

Tagi

spontanus maximus

Ani się człowiek obejrzy, a tu kolejny roczek przeskoczył…

 

W wynikach pewnego śmiesznego testu psychologicznego przeczytałem między innymi:

"Makes spontaneous, irrational, and sudden decisions in order to escape his current problems and difficulties."

 

Nie to, żebym nie wierzył, że kliknięcie w kilka kolorowych kwadracików potrafi ujawnić głębię osobowości człowieka… wręcz przeciwnie.

 

W mijającym tygodniu, po powrocie do Wro, zachęceni informacjami o poświątecznych wyprzedażach, wybraliśmy się we wtorek na tour de galerie. Oczywiście w domenie .PL potrafią nawet wyprzedaże spieprzyć, twierdząc usilnie, że 20% od ceny przedświątecznej (czasami wyższej od tej sprzed dwóch miesięcy), to jest 'wyprzedaż'… w takim marku spenserze np. na dziale męskim znalazłem _jedną_ przecenioną rzecz (a konkretnie to nawet ostatni egzemplarz). Ciężko uwierzyć, żeby wszystko wykupili w poniedziałek… W innym tekamaksiu, na oczęta rzuciły mi się żółte gumioki, przecenione o połowę od ceny początkowej, z tym, że ten sklep już na wejściu ma ceny obniżone od wersji retail i sumarycznie było to niecałe 90%. Karolinę prawie skręcało, jak je mierzyłem. Fakt, brzydkie są strasznie. Ale za to żółte. I, co okazało się w domu, potencjalnie kultowe. Zdjęcie na zupie. Kupiłem sobie ofkorz. Na koncerty i wiosnę w mieście będą jak znalazł. 

 

Sylwester upłynął spokojnie, trochę zgodnie z myślą wyrażoną na DA przez I. (może inaczej wyrażoną, ale jak dla mnie to to to chodziło), że jak się ma fajnie przez cały rok, to nie trzeba szaleć. Dokończyliśmy zaległe odcinki Dextera (faktycznie, zakończenie było trochę zaskakujące, ale głównie rodzące pytania, jak to było możliwe technicznie, żeby taka sekwencja się wydarzyła…), obejrzeliśmy animca, pograliśmy trochę (dostałem między innymi dodatek do Carcasonne, więc go wypróbowywaliśmy…. )

 

Nowy rok… zaskoczenie na dobry początek.

Dryn dryn.

A: (po złożeniu życzeń). A powiedz mi kolego, bo pamiętam, że cechował Cię wysoki poziom spontaniczności, dalej tak masz?

Ja: Hmm…. Aleosochosi?

A: Za tydzień. Na tydzień. Szwajcaria.

No i wychodzi na to, że w sobotę rano jadę na tydzień na deskę…

Kumpel ze studiów miał jechać, ale od poniedziałku zmienia pracę i nie dostał urlopu. Za to już opłacił wycieczkę, więc będzie zadowolony z każdej kwoty, jaką uda mu się odzyskać i niekoniecznie musi to być już… sam mi zaproponował 50% kwoty pierwotnej. Cóż, zobaczymy. Jak dotąd najdalej to szusowałem na Wielkiej Raczy, więc różnica będzie spora. Tylko skąd ja wytrzasnę kondycję w przeciągu tygodnia, to nie mam bladego pojęcia…

Trochę mnie zdziwiło, że dwie osoby, które, jak się spodziewałem, będą mnie przywoływać do porządku, wręcz mnie namawiały, że mi się należy, że mam jechać…

Szkoda trochę, że to tylko jedno miejsce i nie mogę zabrać Ukochanej.

 

Poza tym, uaktualniłem CV, dłuższą chwilę pomęczyłem się, żeby po załadowaniu na pewną stronę wyglądało tak samo (Word robi straszne rzeczy z formatowaniem tekstu w html-u), po czym wysłałem aplikację na pewne stanowisko… Mam nadzieję, ze jeżeli się mają odezwać, to będzie to w tym tygodniu, a nie w przyszłym, bo mnie roaming zje.

 

Coś w tym przytoczonym na wstępie opisie jest… bez dwóch zdań. W końcu nie tym się miałem dzisiaj zajmować...


Tagi: podróże, praca, życie
tenebrae 2010-01-03 02:21:28
skomentuj (0)
flow

Jeżeli jedynym powodem, dla którego mam konto na książce aparycji miałoby być znalezienie powodu do nocnej pogawędki z dawno niewidzianym kumplem z liceum i wstępna rezerwacja terminu na piwko, to i tak było warto. Konto mam tam od dawna, ale od bardzo niedawna widzę masowy przyrost kont moich polskich znajomych. NK się przejadła, nie mówiąc o poziomie lansu na wrzucanych tam zdjęciach. A niedawno Yahoo ogłosiło koniec geocities… 

 

Tyle miejsc na sieci kusi "u nas załóż sobie konto. Przyprowadź znajomych! Podaj tylko hasło do swojego konta pocztowego, a my sami wyślemy im zaproszenia..." Nic, tylko pisać, tworzyć 'content', tagować, komentować, 'favować'... Sieć jest jak życie - życia nie starczy, żeby wszystko zobaczyć... 


Tagi: life, retrospection
tenebrae 2009-12-17 01:19:50
skomentuj (0)
update

Koniec końców udało mi się. Zaledwie poniżej trzech miesięcy zajęło napisanie prostej notki na okoliczność urodzin… Jako że została rozpoczęta wtedy, więc wstawiona jest z datą dnia urodzin i tam należy jej szukać. 

 

PS. Przy okazji odkryłem kolejny bug na blog.pl -> taki mianowicie, że jak się zmieni datę notki na miesiąc, w którym nie było innych notek, to ten miesiąc nie pojawi się na liście archiwum. Link do notki trzeba sobie zatem wydedukować.

 

PS2. To jednak nie był bug tylko lag. Miesiąc się pojawił. Have fun.


Tagi: bzdurki
tenebrae 2009-12-14 21:11:00
skomentuj (0)
serce na talerzu

heart on a plate by ~tene666 on deviantART
Tagi: miłość, zdjęcie, deviant
tenebrae 2009-12-05 21:20:16
skomentuj (0)
other me
moja zupa
my Vimeo profile
my YouTube channel
my Space profile
my music preferences
my DA profile

życie w odcinkach
Trusk
w teatrze marionetek
pieśni pewnego kruka
blog pewnej kobiety